Aktualności

Rynek we Wrocławiu – poznaj jego atrakcje, labirynt okalających go uliczek i wstąp na obiad do restauracji Okrasa

Odwiedź rynek we Wrocławiu i wstąp do restauracji Okrasa

Rynek we Wrocławiu to obowiązkowy punkt każdej wycieczki do Miasta Stu Mostów. Jeden z największych rynków staromiejskich w Europie robi wrażenie zarówno na gościach z różnych stron Polski, jak i na przybyszach z zagranicy. Pięknie odrestaurowane kamienice dzięki kolorowym fasadom przywołują uśmiech na twarzach przechodniów nawet w pochmurny dzień. Rynek stanowi także niezwykle zróżnicowane centrum gastronomiczne oraz kulturalno-rozrywkowe, skupiając na stosunkowo niewielkiej przestrzeni bogate życie społeczne. Spacerując po Rynku, niejednokrotnie zastanawialiśmy się pewnie, czy tak było zawsze? Jakie funkcje pełnił wrocławski Rynek przed wieloma laty i jaka jest jego historia? Chętnie wchodzimy także w labirynt uliczek okalających główny plac, zastanawiając się, jakie sekrety mogą one skrywać. Dziś przedstawiamy krótką historię Rynku, zdradzamy jego mroczne tajemnice, opowiadamy o najciekawszych atrakcjach i podpowiadamy, gdzie można zjeść doskonały obiad!

Spis treści
Historia wrocławskiego Rynku
Atrakcje Rynku we Wrocławiu
Ulice okalające wrocławski Rynek
Oferta restauracji Okrasa dla grup turystycznych
Gdzie znaleźć wrocławskie krasnalev
Dojazd i parking w okolicach Rynku we Wrocławiu

Restauracja Okrasa przedstawia historię i mroczne tajemnice wrocławskiego Rynku

Punktem obowiązkowym każdej wycieczki po Wrocławiu jest tutejszy Rynek, którego historia sięga początków XIII wieku. Już wtedy właśnie to miejsce stanowiło centrum miasta, wokół którego z biegiem lat wznoszono kamienice patrycjatu, stanowiące dziś najbardziej kolorowe elementy zabudowy Rynku. Około sto lat od daty powstania placu ukształtowały się jego pierzeje, nadając mu znany nam dziś kształt. Na przestrzeni wieków były one oczywiście wielokrotnie przebudowywane, jednak ich podstawowa forma nie uległa znaczącym zmianom. Obecnie wrocławski Rynek jest jednym z największych rynków staromiejskich w Europie.

Zasadniczo nie zmieniła się nie tylko forma Rynku, ale również jego historyczne przeznaczenie. Od wieków bowiem tego typu przestrzenie miejskie w różnych miejscach na świecie stanowiły przede wszystkim główne punkty handlowe i usługowe, skupiając na stosunkowo niewielkim placu ważną część życia społecznego. Sprzedawano tam produkty spożywcze, jak również niezbędne w codziennym życiu wyroby z metalu czy gliny, co sprzyjało wymianie informacji i nawiązywaniu kontaktów. Funkcja ta wraz z upływem czasu przeszła znaczącą ewolucję, nadal jednak na Rynku skupiają się liczne punkty gastronomiczne oraz kulturalno-rozrywkowe, stanowiące niezwykle istotną przestrzeń kontaktów międzyludzkich.

Przeszłość wrocławskiego Rynku ma również mroczną stronę, której ślady możemy dostrzec nawet po upływie tak wielu lat. Jeden z punktów placu w centrum miasta stanowił bowiem miejsce kaźni. Każdy wrocławianin oraz turysta z pewnością kojarzy stojący na Rynku pręgierz, który dziś pełni rolę punktu orientacyjnego wielu grup turystycznych czy studentów umawiających się tam ze znajomymi. Nie wszystkie spotykające się przy nim osoby zdają sobie sprawę z tego, że jeszcze do połowy XIX wieku przy pręgierzu wykonywano kary chłosty, a w połowie XVIII wieku odbyła się tam ostatnia publiczna egzekucja. Tego typu słupy, stojące przeważnie przed Ratuszem (tak też jest na wrocławskim Rynku), znajdowały się w wielu dawnych miastach i służyły właśnie publicznemu wymierzaniu kar. Winowajcę przywiązywano do słupa, aby pokazać gromadzącym się wokół gapiom, co spotyka tych, którzy nie przestrzegają zasad życia społecznego, a następnie wykonywano karę odpowiednią do przewinienia. Mogła to być chłosta, pozbawienie kończyn, a nawet ścięcie toporem lub mieczem, czyli kara śmierci. Wrocławski pręgierz nie przetrwał oczywiście w oryginalnej formie, został odtworzony w latach 80. XX wieku. Jego historia pokazuje, że nawet miejsca tak mroczne z czasem mogą całkowicie zmienić swój charakter i funkcję społeczną. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę, spacerując po wrocławskim Rynku?

Ratusz na Rynku we Wrocławiu

Na jakie atrakcje warto zwrócić uwagę, spacerując po wrocławskim Rynku?

Rynek we Wrocławiu sam w sobie stanowi jedną z najciekawszych atrakcji Miasta Stu Mostów. Jednak niemal każdy ze znajdujących się w jego granicach obiektów ma własną historię, o czym mogliśmy się przekonać na przykładzie pręgierza. Warto zatem wspomnieć choćby o kilku z kolorowych kamienic oraz jednym z bardziej charakterystycznych obiektów, jakim z jest wrocławski Ratusz.

Ratusz we Wrocławiu

Wrocławski Ratusz jest jednym z najlepiej zachowanych historycznych ratuszy w Polsce. Majestatyczny budynek został utrzymany w stylu późnogotyckim. Co ciekawe, nie jest on najstarszym budynkiem na Rynku. Wcześniej wzniesiony został bowiem Dom Kupców, któremu przyjrzymy się nieco bliżej w dalszej części artykułu. Najstarsza część Ratusza pochodzi z 1299 roku, na co wskazują źródła pisane, i dziś jest niewidoczna z zewnątrz. Została bowiem wchłonięta podczas postępującej wraz z biegiem lat rozbudowy budynku. Największych zmian architektonicznych dokonywano na przełomie XV i XVI wieku, XVII i XVIII, a także w latach 1934-1936. Podczas działań wojennych Ratusz doznał umiarkowanych uszkodzeń. Zrzucona na budynek bomba lotnicza przebiła sklepienie piętra, jednak dzięki temu, że okazała się niewybuchem, nie dokonała większych zniszczeń. Mimo to Ratusz wymagał renowacji, którą przeprowadzono najpierw w latach 1949-1953, a później pod koniec lat 80. XX wieku. Obecnie w Ratuszu znajduje się Muzeum Sztuki Mieszczańskiej, stanowiące oddział wrocławskiego Muzeum Miejskiego.

Dom Kupców

Dom Kupców, czyli Sukiennice we Wrocławiu, stanowił jeden z trzech historycznych, wrocławskich domów kupieckich, w których handlowano suknem. Dziś po zespole średniowiecznych budynków, które stanowiły Dom Kupców, pozostała jedynie znajdująca się na Rynku ul. Sukiennice. Jak do tego doszło? Pierwsza wzmianka o tym obiekcie pojawia się w korespondencji datowanej na XII wiek. Z kolei w 1305 roku wyszło rozporządzenie Bolesława III Rozrzutnego zakazujące krojenia sukna i handlu nim gdziekolwiek w mieście poza Domem Kupców. Dawało ono sukiennikom posiadającym własne komory właśnie w tym obiekcie ogromną przewagę handlową. Przez wieki Dom Kupców był wielokrotnie przebudowywany i rozbudowywany. Jednak w latach 1810-1811 wprowadzono w Prusach swobodę handlu i rzemiosła, znosząc do 1815 roku ostatnie przywileje handlowe. Wobec rozwijającej się szybko konkurencji Dom Kupców stracił rację bytu. W związku z tym właściciele komór handlowych zdecydowali o rozbiórce obiektu i wzniesieniu na jego miejscu budynków mieszkalnych. Tak właśnie doszło do powstania ul. Sukiennice i znajdujących się przy niej obiektów.

Jaś i Małgosia

Kolejnym charakterystycznym punktem Rynku są dwie kamieniczki znane wszystkim jako Jaś i Małgosia. Średniowieczne kamienice znajdują się przy północno-zachodnim narożniku wrocławskiego Rynku i są ze sobą połączone arkadą. Najprawdopodobniej zostały one wzniesione w XV wieku i stanowiły wówczas część liczniejszej grupy domów, które zamieszkiwali tzw. ołtarznicy kościoła farnego pod wezwaniem św. Elżbiety. Jaś i Małgosia to kolejny punkt na mapie wrocławskiego Rynku, o którego pierwotnej funkcji wiele osób zapomniało. Dziś zakochane pary, młode małżeństwa, a także liczni turyści pod kamienicą robią sobie pamiątkowe zdjęcia, postrzegając połączone ze sobą budynki jako swego rodzaju symbol nieprzemijalności i trwałości. O prawdziwej historii placu znajdującego się za kamienicami niezmiennie przypomina jednak napis widniejący na kartuszu – „Mors Ianua Vitae”, czyli „Śmierć bramą życia”. Stanowi on pamiątkę po znajdującym się między kamieniczkami cmentarzu zlikwidowanym w XVII wieku. Jednak losy wszystkich materialnych świadectw historii nieustannie się zmieniają i tak też było z Jasiem i Małgosią. Kamienice zyskały obecną nazwę po II wojnie światowej, kiedy to przybywający do Wrocławia osadnicy skojarzyli „trzymające się za ręce” budynki z rodzeństwem znanym wszystkim z baśni braci Grimm.

Zwiedzania wrocławskiego Rynku nie warto jednak ograniczać do jego głównej płyty. Wiele atrakcji i pięknych zakątków skrywa się bowiem w odchodzących od Rynku ulicach. Co w nich znajdziemy?

Jaką historię skrywają ulice okalające wrocławski Rynek?

Przy niewielkich uliczkach okalających wrocławski Rynek, poza uroczymi kamienicami, znajdziemy także liczne restauracje oraz wiele krasnali, z których słynie Miasto Stu Mostów. Spacerując wokół Rynku śladami fikuśnych stworzeń, z pewnością zainteresujemy się specyficznymi nazwami ulic, takimi jak Kiełbaśnicza, Szewska, Białoskórnicza czy Jatki. Ich etymologia jest bardzo prosta, a wiąże się oczywiście z działającymi niegdyś w obrębie Rynku rzemieślnikami, którzy świadczyli usługi szewskie, krawieckie, trudnili się sprzedażą mięs i podrobów oraz wieloma innymi niezbędnymi wówczas pracami. Jedną z ciekawszych tego typu ulic jest ulica Igielna biegnąca równolegle do północnej pierzei wrocławskiego rynku, łącząca dwie wychodzące z niego w kierunku północnym ulice: Odrzańską i Kuźniczą. W środkowej część przecina ją trzecia z wychodzących z Rynku na północ ulic – Więzienna. Co ciekawe, Igielna stanowi jedną z najwęższych ulic Starego Miasta. Jezdnia ma tu zaledwie dwa metry szerokości, a cała ulica w najwęższym punkcie ma szerokość trzech metrów. W związku z tym wielu turystów, a nawet mieszkańców miasta, mylnie wywodzi nazwę ulicy właśnie od jej niewielkich rozmiarów. W rzeczywistości jednak nazwa ulicy Igielnej, która w dawnym Breslau znana była jako Nadlergasse, wywodzi się z stąd, że w średniowieczu zamieszkiwali ją przedstawiciele cechu igielników. Jakie skarby skrywa ul. Igielna?

Jarmark na Rynku we Wrocławiu

Zwiedzasz wrocławski Rynek? Wstąp do restauracji Okrasa przy ul. Igielnej!

Jednym z niekwestionowanych skarbów, jakie możemy znaleźć, zagłębiając się w labirynt uliczek odchodzących od wrocławskiego Rynku, jest restauracja Okrasa serwująca wyśmienitą kuchnię polską w nowoczesnej, europejskiej odsłonie. To doskonałe miejsce nie tylko dla mieszkańców Wrocławia, ale też dla odwiedzających miasto turystów. Poznając historię Miasta Stu Mostów i panujące w nim zwyczaje, chętnie skosztują oni także lokalnych specjałów, których w Okrasie z pewnością nie zabraknie. Co więcej, restauracja jest doskonale przygotowana na przyjecie licznych grup turystycznych zwiedzających miasto z licencjonowanymi przewodnikami. Obsługa lokalu biegle posługuje się językiem angielskim i rosyjskim. Ponadto w menu lokalu znajdują się zestawy obiadowe, których cena zaczyna się od 38 złotych. We wszystkich zestawach znajdziemy przystawkę, dwudaniowy obiad składający się z zupy i drugiego dania, deser oraz zimny napój. Dwie przestronne sale restauracji – Kameralna i Główna – umożliwiają wszystkim uczestnikom wyprawy zjedzenie wspólnego posiłku, który doskonale zregeneruje siły przed kolejnymi godzinami zwiedzania miasta. Restauracja Okrasa może ugościć jednocześnie 65 osób. Dodatkową zaletą Okrasy jest jej umiejscowienie – nieopodal Rynku, a jednocześnie z dala od panującego na nim zgiełku, przy spokojnej i cichej ulicy Igielnej – jednej z najwęższych ulic Starego Miasta! Co więcej, lokal otoczony jest chętnie odwiedzanymi przez turystów atrakcjami takimi jak Ratusz, główny gmach Uniwersytetu Wrocławskiego, Panorama Racławicka oraz Ostrów Tumski.

Restauracja Okrasa podpowiada, gdzie na wrocławskim Rynku znajdziemy słynne krasnale. Poznaj ich historię!

Chyba każdy z turystów zwiedzających wrocławski Rynek słyszał co nieco o tutejszych krasnalach, które w zasadzie same rzucają się w oczy, ponieważ w całym mieście jest ich już 350! Co ciekawe, o ich pochodzenie nieustannie spierają się nie tylko historycy, ale i wrocławianie. Jedna z legend wiąże przybycie krasnali do miasta z nieznośnym chochlikiem o szpiczastych uszach. Stworzenie owo przypłynęło niegdyś do miasta na niewielkiej tratwie i obrało jego mieszkańców za cel swoich nieznośnych psikusów. Wrocławianie zmęczeni złośliwymi żartami, nie mogąc sobie poradzić z chochlikiem, ponieważ był zbyt mały, wezwali na pomoc krasnale – znacznie bardziej przyjazne ludziom, a jednocześnie równe wzrostem chochlikowi. Zmagania trwały długo, jednak w końcu krasnale, prowadzone przez najsłynniejszego z nich – Życzliwka – pojmały chochlika i ukróciły jego poczynania, wypraszając go z miasta.

Inna teoria wiąże pojawienie się wrocławskich krasnali z latami 80. XX wieku i działaniem Pomarańczowej Alternatywy. Członkowie tej grupy malowali na murach wrocławskich budynków zabawne wizerunki krasnali, walcząc w ten sposób z absurdami okresu PRL. Pokazywali tym samym, że ówczesna rzeczywistość wcale nie jest tak szara jak mogłoby się wydawać, wlewając w ludzi nadzieję, że wkrótce nadejdzie zmiana.

Nie bez znaczenia jest też opowieść o tym, że pierwsze krasnoludki zostały dostrzeżone właśnie na terenie Wrocławia. Kiedy stanowił on jeszcze niewielką osadę, krasnale miały pomagać ówczesnym gospodarzom w codziennych obowiązkach, a także w uprawie zbóż, między innymi poprawiając ubrania strachów na wróble czy łatając dziury w płóciennych workach służących do przechowywania plonów. Wszystko to w zamian za dach nad głową, ciepły kąt i kilka okruszków chleba. Krasnalom żyło się z wrocławianami na tyle dobrze, że postanowiły na stałe rozgościć się w mieście, dzięki czemu dziś widujemy tak wiele podobizn niewielkich skrzatów.

Po smacznym obiedzie w restauracji Okrasa warto zatem wybrać się na krótki spacer śladami wrocławskich krasnali i na własną rękę dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

Krasnal na Rynku we Wrocławiu

Jak dojechać do wrocławskiego Rynku i gdzie znaleźć parking?

Mieszkańcy Wrocławia doskonale wiedzą, że bezpośredni dojazd do Rynku i znalezienie w najbliższej okolicy miejsca parkingowego nie jest łatwym zadaniem. Wiąże się to między innymi z tym, że jest to część miasta wyłączona z ruchu samochodowego, co zresztą sprzyja pieszemu zwiedzaniu i rekreacji. Większość znajdujących się w pobliżu miejsc parkingowych jest niemal zawsze zajęta przez osoby zamieszkujące okoliczne kamieniczki. Dlatego też wybierając się na Rynek własnym samochodem, lepiej pozostawić go na jednym z nieco bardziej oddalonych parkingów, np. w Galerii Dominikańskiej, Renomie, Arkadach Wrocławskich czy też na placu Nowy Targ lub na podziemnym parkingu przy Narodowym Forum Muzyki. Od wszystkich tych miejsc dzieli nas zaledwie kilkunastominutowy spacer na Rynek, a przy okazji będziemy mogli poznać najbliższą okolicę.